Ekwipunek po namiot

lipiec 18, 2019

źródło: www.pixabay.com

Trwa czas letnich wyjazdów. Wielu z nas najlepiej wypoczywa na łonie natury, z dala od cywilizacji. W tym celu zabieramy namiot i wyruszamy w góry lub nad morze, rozkładając się z dala od zabudowań. To jednak oznacza, że najbliższy sklep będzie oddalony o kilka, a nawet kilkanaście kilometrów, dlatego najpotrzebniejszy ekwipunek warto zabrać ze sobą. Na podobnych wyjazdach sprawdzą się więc wszelkie zapuszkowane lub zamknięte w słoiku pyszności. Powinny to być konkretne posiłki, które dodadzą nam energii w czasie pieszych wycieczek. Bigos, gołąbki i fasolka po bretońsku sprostają temu zadaniu. Co więcej, ich smak nieodłącznie kojarzy nam się z biwakowaniem. Aby podgrzać obiad wystarczy mała przenośna kuchenka i butla gazowa. Jeśli jednak nie zabieraliście takiego wyposażenia w podróż – żaden problem. Wystarczy żeliwny garnek, który postawicie na ognisku. Garmażerkę od firmy Pampol znajdziecie w sklepach zaopatrywanych przez Stanro.

A jakie jeszcze triki, oprócz podgrzewania na ogniu powinniście poznać wyjeżdżając pod namiot?

1) Aby oświetlić cały namiot wystarczy latarkę przymocować przodem do dużej butelki z wodą.

2) Zapałki trzymaj w plastikowym pudełeczku. Kartonowe może zamoknąć. Wsadź tam również kawałek papieru ściernego, który posłuży jako draska.

3) Przyprawy do dań z ogniska przechowuj w pudełeczkach po tic-tacach. W ten sposób nie zamokną.

4) Pasek do spodni zapnij wokół drzewa i przypnij do niego haczyki. Tam powiesisz wszystkie naczynia.